Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz




zastępuję inną robotnicę przy maszynie
nie pamiętam kiedy rozegrało się
takie czy inne zdarzenie

i dobrze że jedna z drugą ma tu kogo obwiniać
i dobrze że nie utrzymuje żadnych więzi
i na na nic innego zdobyć się nie sposób

aluminiowa ferma nie krzywi się
od ciosów i mięsistych kawałów
kocha kilka osób że brakuje tchu
i raczej z wzajemnością

dotknęła
pogładziła jak kociątko
tylko dlaczego pod włos

dała dzwoneczek na szyję i kuwetę na łzy
pocałowała dla kaprysu

mogę powiedzieć że ta praca jest mi droga
codziennie targuję się z diabłem o duszę






Aluminiowa, czy też blaszana ferma ( Blaszanka )- różnie nazywam fabrykę.
Ci którzy znają mój życiorys wiedzą, że pracuję w przemyśle samochodowym, jako operator maszyn.
W tej nazwie chodzi o traktowanie ludzi w tego typu fabrykach.
Gdyby człowiek mógł, to stworzyłby kurom kartkowym cztery doby z jednej. Podobnie jest z ludźmi i na tym polega analogia.
Ilość odsłon: 841

Komentarze

Konto usunięte

2-42-4

maj 15, 2016 19:37

Witam Cię serdecznie :) Mój świat jest bardzo różnorodny. Ale piszę raczej prosto. Wiersze "aluminiowe" są nietypowe, ale dla ludzi z którymi pracuję bardzo czytelne. Mam w dorobku wiersze górskie, ale obawiam się trochę publikowania ich tutaj. Taka poezja to całkowita nisza i mało komu odpowiada. Pasjonatom raczej.

Konto usunięte

2-42-42-42-4

maj 15, 2016 19:09

Ciekawie piszesz, Małgorzato i raczej nietypowo i o świecie ktory chce sie poznac. Podoba mi sie.

Konto usunięte

2-42-4

maj 15, 2016 18:58

Słusznie :) Wielkie dzięki :)))

maj 15, 2016 18:50

"Aluminiowa ferma" może być tylko teraz, dawniej takich nie było. Niepokoi mnie tylko "ze wzajemnością" czy tak się pisze?
Pozdrawiam :)

maj 14, 2016 23:04

momenty byli.
może te wersy nie niosą tak jak lubię
ale coś zaintrygowało. to dobrze

maj 14, 2016 22:44

kuweta na łzy cacy

Konto usunięte

2-42-4

maj 14, 2016 21:44

Nie podoba mi się to powtórzenie :(

maj 14, 2016 21:25

Jakoś oryginalnie skomponowana hybryda fermy i fabryki samochodów. Szkoda, że wyjaśnień nie wkomponowałaś w tekst utworu...

Dyplomowany inżynier samochodowy ;-)

maj 14, 2016 21:10

Moją uwagę zwróciło podwójne nawiązanie do Brodskiego - chyba mi się nie wydaje? :-)
Co do oceny, to w dużym stopniu za Leszkiem, chociaż mam pewne zastrzeżenia. Trochę rwie się w tym wierszu flow i ja bym to raczej tak zapisał (przy okazji z niewielkimi zmianami):

Zastępuję inną robotnicę przy maszynie
Nie utrzymuję żadnych więzi
bo na nic innego zdobyć się nie sposób

Aluminiowa ferma nie krzywi się
od ciosów i mięsistych kawałów
Kocha kilka osób że brakuje tchu
i raczej ze wzajemnością

Dotknęła
Pogładziła jak kociątko
Tylko dlaczego pod włos

Dała dzwoneczek na szyję i kuwetę na łzy
Pocałowała dla kaprysu

Nie pamiętam kiedy rozegrało się
takie czy inne zdarzenie
Zastępuję inną robotnicę przy maszynie
codziennie targując się z diabłem o duszę

Pozdrawiam!

Konto usunięte

2-42-4

maj 14, 2016 20:46

Jest mi bardzo ... PRZESYMPATYCZNIE :)